piątek, 16 marca 2012

Kilimandżaro

Jest 23.00, ubieramy wszystkie ciepłe ubrania jakie mamy ze sobą. Jedyną zawartość podręcznych plecaków stanowią butelki z wodą wsadzone w skarpety, żeby nie zamarzły. Każdy, z naszej czwórki wkłada do plecaka poduchę, widząc to przewodnik otwiera szeroko oczy i pyta : 
- Po co Wam poduchy?! (w domyśle - Odbiło Wam?)
- Pomyśleliśmy, że na szczycie odpoczniemy chwilkę i fajnie będzie mieć wtedy poduchę....
Afrykańskie poczucie humoru nie zrozumiało żartu i przewodnik postukał się głowę. Zrobiło nam się głupio i wytłumaczyliśmy, że chcemy zrobić zdjęcie poduszek na szczycie. Po za tym poduchy są z polaru i będą dodatkową ochroną przed zamarznięciem wody.
To była długa i ciężka noc, a widok wschodzącego słońca bezcenny....


Poduchy były również na Safari, w wiosce Masajów, w buszu i na plaży.

Teraz poduchy odpoczywają a ja wracam do rzeczywistości, zapraszam do XoXo i do zaglądania na bloga.

2 komentarze:

  1. poduchy z xoxo więcej świata zobaczyły niż Jozimama. następnym razem proszę chociaż zabrać jedną z żyraf Jozimamy! ;)

    OdpowiedzUsuń